Taormina kojarzy się przede wszystkim z teatrem greckim, pięknymi widokami i jedną z najbardziej znanych ulic na Sycylii. Po powrocie okazało się jednak, że równie dobrze pamiętam drobne szczegóły, które tworzyły atmosferę tego miejsca. Spacerując po mieście, co chwilę mijaliśmy kolorowe witryny sklepów, niewielkie restauracje i charakterystyczną sycylijską ceramikę. Szczególną uwagę zwracały słynne Głowy Moorów … Czytaj dalej Taormina. Małe rzeczy, które tworzą klimat miasta
Autor: Lena w trasie
Teatr grecki w Taorminie. Czy warto kupić bilet?
Spacerując po Taorminie, trudno nie zauważyć kierunkowskazów prowadzących do teatru greckiego. To jedna z największych atrakcji miasta i miejsce, które od lat przyciąga turystów z całego świata. Już przy wejściu widać, że nie są to zwykłe ruiny. Teatr został zbudowany przez Greków, a później rozbudowany przez Rzymian. Do dziś zachowały się fragmenty widowni, murów i … Czytaj dalej Teatr grecki w Taorminie. Czy warto kupić bilet?
Rowerem przez Beskid Śląski. Klimczok, Szyndzielnia i Kozia Góra
Po ostatnim rowerowym wyjeździe za granicę przyszła pora odkrywać nasze góry. Tym razem wybraliśmy Beskid Śląski i trasę prowadzącą przez Klimczok, Szyndzielnię, Kozią Górę i Bystrą. Zapowiadał się zwykły dzień na rowerze. Szybko okazało się, że będzie to jedna z bardziej wymagających wycieczek tego sezonu. Ruszyliśmy ze Szczyrku na rowerach elektrycznych MTB. Pogoda od rana … Czytaj dalej Rowerem przez Beskid Śląski. Klimczok, Szyndzielnia i Kozia Góra
Taormina. Czy najpiękniejsze miasto Sycylii naprawdę jest warte zachwytów?
O Taorminie słyszeliśmy tyle dobrego, że od początku była jednym z miejsc, które chcieliśmy zobaczyć. Przez pewien czas rozważaliśmy nawet noclegi właśnie tutaj, jednak ostatecznie naszą bazą wypadową zostały Syrakuzy. Do Taorminy przyjechaliśmy więc na jednodniowy spacer. Samochód zostawiliśmy na dużym parkingu położonym poniżej miasta. W cenie parkingu był również przejazd autobusem, który dowiózł nas … Czytaj dalej Taormina. Czy najpiękniejsze miasto Sycylii naprawdę jest warte zachwytów?
Modica. Miasto schodów i czekolady
Po zwiedzeniu Noto pojechaliśmy do Modiki. Wiedzieliśmy, że jest to jedno z najczęściej odwiedzanych miast w tej części Sycylii, dlatego postanowiliśmy sprawdzić, czy rzeczywiście jest warte odwiedzenia. Już po przyjeździe było widać, że Modica różni się od odwiedzonego wcześniej Noto. Miasto rozciąga się na wzgórzach, a zabudowa wspina się wysoko po zboczach. Z wielu miejsc … Czytaj dalej Modica. Miasto schodów i czekolady
Noto. Miasto w kolorze miodu
Na Sycylii odwiedziliśmy wiele pięknych miejsc, ale Noto od razu przypadło nam do gustu. To niewielkie, urokliwe miasto z jasnymi kamienicami, szerokimi placami i charakterystyczną barokową zabudową. Zwróciliśmy uwagę na ciepły kolor kamienia, z którego zbudowana jest większość budynków. To właśnie dzięki niemu Noto nazywane jest często miastem w kolorze miodu. Spacerując ulicami miasta, co … Czytaj dalej Noto. Miasto w kolorze miodu
Livigno po tygodniu. Czy warto tu przyjechać?
Po tygodniu spędzonym w Livigno mogę już spokojnie odpowiedzieć na pytanie, czy warto tu przyjechać. Samo miasteczko bardzo nam się spodobało. Jest zadbane, czyste i ma typowo alpejski klimat. Nie jest to ani mała górska wioska, ani duży kurort. Powiedziałabym, że znajduje się gdzieś pośrodku. Jest wystarczająco duże, żeby nie brakowało sklepów i restauracji, ale … Czytaj dalej Livigno po tygodniu. Czy warto tu przyjechać?
Ostatni dzień w Livigno
Dzisiaj był nasz ostatni dzień w Livigno. Jutro rano ruszamy w drogę do domu, dlatego nie chcieliśmy już planować żadnej długiej i wymagającej trasy. Postanowiliśmy pojechać jeszcze raz do Alpe Federia. Kilka dni wcześniej bardzo spodobała nam się ta dolina, więc uznaliśmy, że będzie to idealne miejsce na ostatnią rowerową wycieczkę. Tym razem plan był … Czytaj dalej Ostatni dzień w Livigno
Piąty dzień w Livigno. Odpoczynek po Passo Trela
Piąty dzień naszego pobytu w Livigno był spokojniejszy. Po poprzedniej trasie byliśmy już mocno zmęczeni, więc tym razem wybraliśmy łagodniejszy kierunek w stronę Forcoli i Alpe Vago. Na początku jechaliśmy wygodnymi ścieżkami pieszo-rowerowymi. Był asfalt, rzeka obok, góry dookoła i ten moment, kiedy myślisz w końcu odpoczynek. Oczywiście tylko do czasu, bo w górach nawet … Czytaj dalej Piąty dzień w Livigno. Odpoczynek po Passo Trela
CZWARTY DZIEŃ W LIVIGNO. WIELKA PĘTLA PRZEZ PASSO ALPISELLA, SAN GIACOMO, CANCANO I PASSO TRELA
Czwarty dzień naszego pobytu w Livigno okazał się najbardziej wymagający. Tego dnia przejechaliśmy około 50 kilometrów górskimi trasami i pokonaliśmy ponad 1200 metrów przewyższenia. To zupełnie co innego niż 50 kilometrów po płaskim terenie. Wieczorem nie miałam już siły ani na planowanie kolejnej trasy, ani na napisanie wpisu na bloga. Wystarczył prysznic, kolacja i łóżko. … Czytaj dalej CZWARTY DZIEŃ W LIVIGNO. WIELKA PĘTLA PRZEZ PASSO ALPISELLA, SAN GIACOMO, CANCANO I PASSO TRELA