Jeżeli ktoś miałby zobaczyć w Syrakuzach tylko jedno miejsce, bez wahania wskazałabym Ortigię. To właśnie tutaj znajdują się najbardziej charakterystyczne uliczki, zabytkowe kamienice, niewielkie place i nadmorska promenada. Spacerując po Ortigii trudno oprzeć się wrażeniu, że czas płynie trochę wolniej niż w pozostałych częściach miasta. Już podczas pierwszego spaceru wiedzieliśmy, że będziemy tu wracać. Nie … Czytaj dalej Ortigia. Serce Syrakuz
Syrakuzy. Miasto, do którego wracaliśmy każdego wieczoru.
Przez cały pobyt na Sycylii mieszkaliśmy w Syrakuzach. To właśnie stąd codziennie ruszaliśmy na kolejne wycieczki i tutaj wracaliśmy po zwiedzaniu wyspy. Jednak Syrakuzy są czymś więcej niż tylko bazą noclegową. Już pierwsze spacery pokazały nam, że to miasto ma swój wyjątkowy klimat. Z jednej strony można tu znaleźć zabytki pamiętające czasy starożytnej Grecji, z … Czytaj dalej Syrakuzy. Miasto, do którego wracaliśmy każdego wieczoru.
Etna na własną rękę. Co warto wiedzieć przed wyjazdem?
Po kilku godzinach spędzonych na Etnie wiemy, że warto poświęcić trochę czasu na przygotowanie się do tej wycieczki. Sam wulkan zrobił na nas ogromne wrażenie, ale było też kilka rzeczy, które chętnie wiedzielibyśmy wcześniej. Jak dojechać na Etnę? Najpopularniejszym miejscem startowym jest Rifugio Sapienza położone na wysokości około 1900 m n.p.m. To właśnie tutaj znajdują … Czytaj dalej Etna na własną rękę. Co warto wiedzieć przed wyjazdem?
Etna. 2914 metrów i lekcja pokory
Po wyjechaniu kolejką znaleźliśmy się w zupełnie innym świecie. Nie mieliśmy żadnej mapy, nie pamiętam też wyraźnych drogowskazów czy oznaczonych szlaków. Wokół rozciągał się surowy krajobraz lawy, kratery, grupy turystów z przewodnikami i autobusy terenowe kursujące wyżej. Przez chwilę staliśmy i próbowaliśmy zorientować się w terenie. Miałam wrażenie, jakby ktoś wysadził nas na Księżycu i … Czytaj dalej Etna. 2914 metrów i lekcja pokory
Czy warto wjechać kolejką na Etnę?
Przed wyjazdem zastanawialiśmy się, czy warto kupić bilety na kolejkę, czy może lepiej wejść wyżej pieszo. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na zakup biletów przez internet i dziś mogę powiedzieć jedno: nie żałuję ani jednego euro wydanego na tę atrakcję. Po wyjechaniu kolejką krajobraz zmienia się całkowicie. Wokół pojawiają się rozległe pola lawy, ślady dawnych erupcji i … Czytaj dalej Czy warto wjechać kolejką na Etnę?
Droga na Etnę. Z zielonej Sycylii na czarną pustynię.
Zanim znaleźliśmy się na zboczach Etny, czekała nas około półtoragodzinna podróż z Syrakuz. Początkowo nic nie zapowiadało, że jedziemy w stronę czynnego wulkanu. Z każdym kilometrem krajobraz stawał się jednak coraz bardziej surowy i niezwykły. Im bliżej byliśmy celu, tym bardziej zmieniał się krajobraz. Z czasem zniknęły charakterystyczne dla Sycylii widoki, a wokół zaczęły pojawiać … Czytaj dalej Droga na Etnę. Z zielonej Sycylii na czarną pustynię.
Etna – nasz pierwszy wulkan
Kiedy lecieliśmy na Sycylię, nie spodziewaliśmy się, że pierwszym wspomnieniem z tej podróży będzie właśnie Etna. Jeszcze przed lądowaniem na Sycylii pilot poinformował pasażerów, że po prawej stronie samolotu będzie widoczna Etna. Pamiętam, jak wiele osób od razu zaczęło wyglądać przez okna. My również. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy wulkanu na żywo, więc już wtedy pojawiła … Czytaj dalej Etna – nasz pierwszy wulkan
Zorza polarna. Piękna, ale nie taka jak na zdjęciach.
Lecąc na Islandię we wrześniu, po cichu liczyliśmy na to, że uda nam się zobaczyć zorzę polarną. Wiedzieliśmy jednak, że to nie jest coś, co można sobie po prostu zaplanować. Potrzebne jest trochę szczęścia, odpowiednia pogoda i odrobina cierpliwości. Pierwszy raz próbowaliśmy wypatrzyć zorzę podczas pobytu w Ólafsvíku. Według prognoz miała się pojawić, więc co … Czytaj dalej Zorza polarna. Piękna, ale nie taka jak na zdjęciach.
Grindavík. Miejsce, które przypomina o sile natury.
W ostatnim dniu naszej podróży po Islandii plan był ambitny. Chcieliśmy zobaczyć Grindavík, nowe pola lawowe, a jeśli czas pozwoli, podejść również w okolice wulkanu. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Po wyjeździe z Olafsvíku zrezygnowaliśmy z dwóch dodatkowych wodospadów, które mieliśmy jeszcze na liście, bo zabrakłoby nam czasu. Zatrzymaliśmy się w Reykjavíku, później wybraliśmy się … Czytaj dalej Grindavík. Miejsce, które przypomina o sile natury.
Reykjadalur. Nasze najpiękniejsze wspomnienie z Islandii.
Kiedy planowaliśmy wyjazd na Islandię, na liście obowiązkowych punktów były wodospady, lodowce, czarne plaże i laguny lodowcowe. Gdy planowaliśmy wyjazd, o Reykjadalur nie wiedziałam nic. Blue Lagoon to chyba jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na Islandii. Zdjęcia turkusowej wody pojawiają się w przewodnikach, folderach reklamowych i relacjach z podróży. Ja również miałam to miejsce na … Czytaj dalej Reykjadalur. Nasze najpiękniejsze wspomnienie z Islandii.