Miałam pisać o podróżach. O miejscach, w których byłam. O trasach, planach, sprawdzonych rzeczach. I dalej chcę to robić. Ale po drodze wydarzyło się coś innego. Zamiast opisywać kolejne miejsca, zrobiłam podróż w zupełnie inną stronę. W głąb moich wspomnień. Ta książka nie jest przewodnikiem w takim sensie, jaki planowałam. A jednak trochę nim jest. … Czytaj dalej Nie wiem, czy ktoś to przeczyta
Kategoria: Książka
Utkowana?
Myślałam, że mam już wszystko zamknięte. Plik wysłany do druku, okładka gotowa. I wtedy zaczęły się poprawki z drukarni. Przeglądam wszystko jeszcze raz i nagle widzę słowo, którego wcześniej w ogóle nie zauważyłam. „Utkowana”. Serio nie wiem, co to jest. Patrzyłam na tę okładkę tyle razy, poprawiałam, sprawdzałam. A to sobie tam siedziało. Oczywiście zobaczone … Czytaj dalej Utkowana?
Dziś wysłałam książkę do druku.
I nagle zrobiło się jakoś tak dziwnie. Do wczoraj nie było chwili przerwy. Ciągle coś poprawiałam, przesuwałam, sprawdzałam. A dziś już nie. Kliknęłam. Plik poszedł. I pierwszy raz od dawna nic nie mogę poprawić. I właśnie to jest najtrudniejsze. Kiedy masz jeszcze nad czymś kontrolę, wszystko wydaje się bardziej poukładane. A kiedy oddajesz coś dalej, … Czytaj dalej Dziś wysłałam książkę do druku.
Kiedy książka znika
Dziś miała być radość. Książka o Leni i Kubie jest już prawie gotowa. Rozdziały poukładane. Tytuły wybrane. Okładka przemyślana. To już nie był pomysł. To był prawie dom. A potem otworzyłam plik. I zobaczyłam starszą wersję. Dwa dni pracy zniknęły, bo zapisywałam zmiany lokalnie, a nie w tej wersji pliku, którą później otworzyłam. Kilka kliknięć. … Czytaj dalej Kiedy książka znika
Moja pierwsza wyprawa na „Kilimandżaro”. O lęku, siatce i białym śniegu
Zanim zaczęłam pakować walizki i torby na wyjazdy w Dolomity czy planować spokojne spacery po Puszczy Niepołomickiej, moją mapą świata było osiedle.A najważniejszym punktem na tej mapie była góra. Nie ta afrykańska. Nasza własna. Osiedlowa. Nazywana dumnie „Kilimandżaro”. Kilka minut drogi w prawo. Dla dorosłych nic wielkiego, dla dziecka wyprawa. Jej zbocza prowadziły prosto na … Czytaj dalej Moja pierwsza wyprawa na „Kilimandżaro”. O lęku, siatce i białym śniegu