Wyjazdy, które się nie wydarzyły

Nie każdy wyjazd dochodzi do skutku. I nie zawsze da się to przewidzieć wcześniej. Były takie momenty, kiedy byliśmy już spakowani albo prawie w drodze, a mimo to trzeba było zawrócić albo zrezygnować. Raz prawie dojechaliśmy do granicy. Samochód zaczął zachowywać się nie tak, jak powinien. Co prawda był sprawdzany u mechanika przed wyjazdem, więc … Czytaj dalej Wyjazdy, które się nie wydarzyły

Kontuzja na nartach, moment, w którym zmienia się podejście

Na jednym z wyjazdów w Polsce skręciłam nogę. Sama kontuzja nie była bardzo poważna, ale wystarczyła, żeby na jakiś czas przestać jeździć i dać nodze spokojnie dojść do siebie. Od początku wiedziałam, że na narty wrócę. Nie było w tym żadnego dramatu ani myśli o rezygnacji. Bardziej chodziło o to, żeby wszystko wyzdrowiało i nie … Czytaj dalej Kontuzja na nartach, moment, w którym zmienia się podejście

Narty z dziećmi i szkółka. Jak to u nas wyglądało

Kiedy zaczynaliśmy jeździć z dziećmi na narty, nic nie było od razu poukładane ani zaplanowane. Wszystko wychodziło po kolei i raczej w praktyce niż w teorii. Starszy syn na początku korzystał z instruktora. Chodziło o pierwsze oswajanie się z nartami, stokiem i samą jazdą. W tamtym czasie ja również uczyłam się jeździć, więc dużo rzeczy … Czytaj dalej Narty z dziećmi i szkółka. Jak to u nas wyglądało

Narty zaczęłam w dorosłym wieku

Narty zaczęłam w dorosłym wieku Na nartach nie wychowałam się od dziecka. Zaczęłam dopiero wtedy, kiedy nasze dzieci były małe. Wszystko ruszyło od jednego prezentu. Nasz syn dostał na Mikołaja narty od chrzestnej. Miał wtedy trzy albo cztery lata. To był moment, w którym pomyśleliśmy, że może spróbujemy razem. Mąż jeździł już wcześniej, choć bez … Czytaj dalej Narty zaczęłam w dorosłym wieku

Narty w pięć osób z psem. Jak to ogarnąć???

I właśnie od tej chwili spokoju można cofnąć się do początku, do decyzji, które trzeba było podjąć jeszcze przed wyjazdem. Dlaczego narty w pięć osób z psem to wyzwanie Dzień bez nart, dyżur przy psie, też jest częścią takiego wyjazdu. To nie jest wyjazd „jak każdy inny”.Pięć dorosłych osób, duży pies, jeden samochód i konkretne … Czytaj dalej Narty w pięć osób z psem. Jak to ogarnąć???

Cavalese, narty kiedy nie wszyscy jeżdżą

Po kontuzji narciarskiej pojechaliśmy z dwójką dzieci na zaplanowane ferie do Cavalese. Wyjazd był ustalony wcześniej i zdecydowaliśmy się pojechać zgodnie z planem. Młodszy syn był jeszcze mały i to z nim spędzałam większość czasu. Sama wtedy nie jeździłam. Minęły dopiero trzy tygodnie od kontuzji i to było za krótko, żeby wracać na narty. Skupiliśmy … Czytaj dalej Cavalese, narty kiedy nie wszyscy jeżdżą

Bellamonte zimą – nasz wyjazd narciarski w praktyce

Bellamonte to miejsce, do którego pojechaliśmy na zimowy wyjazd narciarski.Był to wyjazd rodzinny, z psem, dlatego codzienna organizacja musiała być rozłożona na dyżury i różne tempo dnia. Nie wszyscy byli na stoku w tym samym czasie, co w praktyce miało duże znaczenie. W tym wpisie zapisuję, jak ten wyjazd wyglądał w praktyce: organizacja, narty, codzienność … Czytaj dalej Bellamonte zimą – nasz wyjazd narciarski w praktyce

Co spakować na narty. Lista, która naprawdę działa

To lista rzeczy, które pozwalają skupić się na jeździe, a nie na brakach. Pakowanie na narty potrafi zmęczyć bardziej niż sam stok.Ta lista nie jest „pełna”, tylko rozsądna, oparta na tym, co faktycznie się przydaje, a nie na strachu, że „może się przyda”. Dokumenty i rzeczy, bez których nie ruszysz Dowody, karnety (lub potwierdzenia), telefon … Czytaj dalej Co spakować na narty. Lista, która naprawdę działa

Wyjazd narciarski bez nerwów. Jak to ogarnąć, żeby nie zmarnować pierwszego dnia

Dobry wyjazd narciarski nie zaczyna się od zjazdu, tylko od spokojnego planu. Na narty można pojechać dwa razy: raz na urlop, drugi raz na logistyczny poligon doświadczalny.Ten wpis jest o tym pierwszym wariancie, jak przygotować wyjazd narciarski tak, żeby pierwszy dzień faktycznie był dniem jazdy, a nie biegania po parkingach i kasach. Zanim w ogóle … Czytaj dalej Wyjazd narciarski bez nerwów. Jak to ogarnąć, żeby nie zmarnować pierwszego dnia