Grindavík. Miejsce, które przypomina o sile natury.

W ostatnim dniu naszej podróży po Islandii plan był ambitny. Chcieliśmy zobaczyć Grindavík, nowe pola lawowe, a jeśli czas pozwoli, podejść również w okolice wulkanu. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Po wyjeździe z Olafsvíku zrezygnowaliśmy z dwóch dodatkowych wodospadów, które mieliśmy jeszcze na liście, bo zabrakłoby nam czasu. Zatrzymaliśmy się w Reykjavíku, później wybraliśmy się … Czytaj dalej Grindavík. Miejsce, które przypomina o sile natury.

Reykjadalur. Nasze najpiękniejsze wspomnienie z Islandii.

Kiedy planowaliśmy wyjazd na Islandię, na liście obowiązkowych punktów były wodospady, lodowce, czarne plaże i laguny lodowcowe. Gdy planowaliśmy wyjazd, o Reykjadalur nie wiedziałam nic. Blue Lagoon to chyba jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na Islandii. Zdjęcia turkusowej wody pojawiają się w przewodnikach, folderach reklamowych i relacjach z podróży. Ja również miałam to miejsce na … Czytaj dalej Reykjadalur. Nasze najpiękniejsze wspomnienie z Islandii.

Co odpuściliśmy na Islandii i nie żałujemy

Przed wyjazdem na Islandię miałam w głowie klasyczną listę: zobaczyć jak najwięcej, wykorzystać każdą godzinę i wrócić z poczuciem, że nic nie zostało pominięte. Im bliżej wyjazdu, tym bardziej zaczęło do mnie docierać, że w pięć dni napewno nie ogarniemy wszystkiego. Dzisiaj myślę, że właśnie to, że nie próbowaliśmy zobaczyć wszystkiego, sprawiło, że ten wyjazd … Czytaj dalej Co odpuściliśmy na Islandii i nie żałujemy

Dzień Matki i rzeczy, które zostają z nami na lata

Są rzeczy, które wynosi się z domu i nawet się tego nie zauważa.Nie tylko przepisy, zwyczaje czy powiedzonka. Czasem sposób troszczenia się o innych, pakowania na wyjazd, robienia herbaty albo pytania: „dojechałaś?”. Z biegiem lat coraz częściej człowiek widzi, ile takich drobiazgów zostało z nim na zawsze. Dziś Dzień Matki, więc wszystkim Mamom życzę przede … Czytaj dalej Dzień Matki i rzeczy, które zostają z nami na lata

Nie zawsze trzeba lecieć na koniec świata żeby zobaczyć pustynię. Dziś była Pustynia Błędowska

Nie zawsze trzeba lecieć na koniec świata, żeby zobaczyć pustynię. Czasem wystarczy wyjechać kawałek od Krakowa. Dziś była Pustynia Błędowska i było super. Przyznam, że nie spodziewałam się, że tak nam się spodoba. To naprawdę fajne miejsce na krótki wypad z okolic Krakowa. My byliśmy z rowerami i bardzo polecam taką opcję. Są tu trasy … Czytaj dalej Nie zawsze trzeba lecieć na koniec świata żeby zobaczyć pustynię. Dziś była Pustynia Błędowska

Dałam ją w prezencie

W sobotę dałam tę książkę mojej bratanicy na komunię. I chyba dopiero wtedy poczułam, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Do tej pory ta książka była głównie u mnie. Na komputerze, na stole, w pudełku. A potem patrzyłam, jak trzyma ją ktoś inny i ogląda pierwsze strony. Była ciekawa tej historii. Jeszcze jej nie przeczytała. … Czytaj dalej Dałam ją w prezencie

Jak powstała ta historia

Ona jest złożona z moich wspomnień z dzieciństwa. Z mieszkania na blokowisku. Z podwórka. Z rzeczy, które wtedy były zwyczajne, a dziś mają zupełnie inny wymiar. Niektóre opisy są prawdziwe. Takie, jakie były. Lena, Kuba i Maja też nie wzięli się znikąd. To są prawdziwe osoby, tylko pod innymi imionami. Ta historia nie narodziła się … Czytaj dalej Jak powstała ta historia

Otworzyłam pudełko

Otworzyłam pudełko. Jest. Mała. Zgrabna książeczka. Taka, jaką sobie wyobrażałam. Nie wiedziałam czy to co wysłałam do druku będzie wyglądało tak jak bym chciała. Jest super. Już wcześniej pomyślałam, że to będzie prezent na komunię dla mojej bratanicy. Jeszcze trochę się jej przyglądam.