W sobotę dałam tę książkę mojej bratanicy na komunię.
I chyba dopiero wtedy poczułam, że to wszystko wydarzyło się naprawdę.
Do tej pory ta książka była głównie u mnie. Na komputerze, na stole, w pudełku.
A potem patrzyłam, jak trzyma ją ktoś inny i ogląda pierwsze strony.
Była ciekawa tej historii.
Jeszcze jej nie przeczytała.
Ale dla mnie sam ten moment był ważny.