Ona jest złożona z moich wspomnień z dzieciństwa.
Z mieszkania na blokowisku. Z podwórka. Z rzeczy, które wtedy były zwyczajne, a dziś mają zupełnie inny wymiar.
Niektóre opisy są prawdziwe. Takie, jakie były.
Lena, Kuba i Maja też nie wzięli się znikąd. To są prawdziwe osoby, tylko pod innymi imionami.
Ta historia nie narodziła się od razu.
Najpierw były obrazy. Miejsca. Sytuacje, które pamiętam do dziś. Dopiero później zaczęło się to składać w całość.
Trochę jak układanie czegoś z kawałków, które przez lata leżały obok.
Z tych wspomnień powstała historia dla dzieci. Takich, jakimi wtedy byliśmy.
Ale też dla dorosłych, którzy wychowali się na blokowiskach lat 80. i 90.
Bo niektóre rzeczy się nie zmieniają. Tylko patrzymy na nie inaczej.