Etna. 2914 metrów i lekcja pokory

Po wyjechaniu kolejką znaleźliśmy się w zupełnie innym świecie. Nie mieliśmy żadnej mapy, nie pamiętam też wyraźnych drogowskazów czy oznaczonych szlaków. Wokół rozciągał się surowy krajobraz lawy, kratery, grupy turystów z przewodnikami i autobusy terenowe kursujące wyżej. Przez chwilę staliśmy i próbowaliśmy zorientować się w terenie. Miałam wrażenie, jakby ktoś wysadził nas na Księżycu i … Czytaj dalej Etna. 2914 metrów i lekcja pokory

Czy warto wjechać kolejką na Etnę?

Przed wyjazdem zastanawialiśmy się, czy warto kupić bilety na kolejkę, czy może lepiej wejść wyżej pieszo. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na zakup biletów przez internet i dziś mogę powiedzieć jedno: nie żałuję ani jednego euro wydanego na tę atrakcję. Po wyjechaniu kolejką krajobraz zmienia się całkowicie. Wokół pojawiają się rozległe pola lawy, ślady dawnych erupcji i … Czytaj dalej Czy warto wjechać kolejką na Etnę?

Droga na Etnę. Jak krajobraz Sycylii zmienia się w czarną pustynię

Zanim znaleźliśmy się na zboczach Etny, czekała nas około półtoragodzinna podróż z Syrakuz. Początkowo nic nie zapowiadało, że jedziemy w stronę czynnego wulkanu. Z każdym kilometrem krajobraz stawał się jednak coraz bardziej surowy i niezwykły. Im bliżej byliśmy celu, tym bardziej zmieniał się krajobraz. Z czasem zniknęły charakterystyczne dla Sycylii widoki, a wokół zaczęły pojawiać … Czytaj dalej Droga na Etnę. Jak krajobraz Sycylii zmienia się w czarną pustynię

Etna. Nasze pierwsze spotkanie z wulkanem

Kiedy lecieliśmy na Sycylię, nie spodziewaliśmy się, że pierwszym wspomnieniem z tej podróży będzie właśnie Etna. Jeszcze przed lądowaniem na Sycylii pilot poinformował pasażerów, że po prawej stronie samolotu będzie widoczna Etna. Pamiętam, jak wiele osób od razu zaczęło wyglądać przez okna. My również. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy wulkanu na żywo, więc już wtedy pojawiła … Czytaj dalej Etna. Nasze pierwsze spotkanie z wulkanem

Zorza polarna. Piękna, ale nie taka jak na zdjęciach.

Lecąc na Islandię we wrześniu, po cichu liczyliśmy na to, że uda nam się zobaczyć zorzę polarną. Wiedzieliśmy jednak, że to nie jest coś, co można sobie po prostu zaplanować. Potrzebne jest trochę szczęścia, odpowiednia pogoda i odrobina cierpliwości. Pierwszy raz próbowaliśmy wypatrzyć zorzę podczas pobytu w Ólafsvíku. Według prognoz miała się pojawić, więc co … Czytaj dalej Zorza polarna. Piękna, ale nie taka jak na zdjęciach.

Grindavík. Miejsce, które przypomina o sile natury.

W ostatnim dniu naszej podróży po Islandii plan był ambitny. Chcieliśmy zobaczyć Grindavík, nowe pola lawowe, a jeśli czas pozwoli, podejść również w okolice wulkanu. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Po wyjeździe z Olafsvíku zrezygnowaliśmy z dwóch dodatkowych wodospadów, które mieliśmy jeszcze na liście, bo zabrakłoby nam czasu. Zatrzymaliśmy się w Reykjavíku, później wybraliśmy się … Czytaj dalej Grindavík. Miejsce, które przypomina o sile natury.

Reykjadalur. Nasze najpiękniejsze wspomnienie z Islandii.

Kiedy planowaliśmy wyjazd na Islandię, na liście obowiązkowych punktów były wodospady, lodowce, czarne plaże i laguny lodowcowe. Gdy planowaliśmy wyjazd, o Reykjadalur nie wiedziałam nic. Blue Lagoon to chyba jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na Islandii. Zdjęcia turkusowej wody pojawiają się w przewodnikach, folderach reklamowych i relacjach z podróży. Ja również miałam to miejsce na … Czytaj dalej Reykjadalur. Nasze najpiękniejsze wspomnienie z Islandii.

Co odpuściliśmy na Islandii i nie żałujemy

Przed wyjazdem na Islandię miałam w głowie klasyczną listę: zobaczyć jak najwięcej, wykorzystać każdą godzinę i wrócić z poczuciem, że nic nie zostało pominięte. Im bliżej wyjazdu, tym bardziej zaczęło do mnie docierać, że w pięć dni napewno nie ogarniemy wszystkiego. Dzisiaj myślę, że właśnie to, że nie próbowaliśmy zobaczyć wszystkiego, sprawiło, że ten wyjazd … Czytaj dalej Co odpuściliśmy na Islandii i nie żałujemy

Dzień Matki i rzeczy, które zostają z nami na lata

Są rzeczy, które wynosi się z domu i nawet się tego nie zauważa.Nie tylko przepisy, zwyczaje czy powiedzonka. Czasem sposób troszczenia się o innych, pakowania na wyjazd, robienia herbaty albo pytania: „dojechałaś?”. Z biegiem lat coraz częściej człowiek widzi, ile takich drobiazgów zostało z nim na zawsze. Dziś Dzień Matki, więc wszystkim Mamom życzę przede … Czytaj dalej Dzień Matki i rzeczy, które zostają z nami na lata