Dzisiaj przyszły książki z druku.
Leżą w pudełku. Trochę boję się je otworzyć.
Jak były w pliku, byłam o wiele spokojniejsza, bo był to tylko mój plik. Teraz już nie.
To jest chyba najdziwniejszy moment. Bo już nic nie mogę zmienić.
Jeszcze chwilę poczekam. Niech posiedzą w tym pudełku.