Przez tydzień przejechaliśmy znaczną część wschodniej i południowej Sycylii. Były wulkany, zabytkowe miasta, starożytne świątynie, białe klify i nadmorskie uliczki. Każde miejsce miało swój własny charakter i trudno było znaleźć dwa podobne.

Największe wrażenie zrobiła na nas Etna. Możliwość wejścia tak wysoko na czynny wulkan była doświadczeniem, którego długo nie zapomnimy. Zupełnie inne emocje wywołały Agrigento i Dolina Świątyń, gdzie historia dosłownie otacza człowieka z każdej strony.

Bardzo dobrze wspominamy również Syrakuzy, Noto, Modikę i Taorminę. Każde z tych miejsc miało swój niepowtarzalny klimat. Spacer po Ortigii, spokojne uliczki Noto, położona na wzgórzach Modica czy widoki z Taorminy sprawiły, że każde z nich zapamiętaliśmy z innego powodu.
Największym rozczarowaniem okazała się dla nas Katania. Choć nie brakuje tam ciekawych zabytków, to właśnie tam najmocniej odczuliśmy miejski chaos, duży ruch i mniej przyjemną atmosferę. Dla nas było to raczej miejsce do zobaczenia niż do dłuższego pobytu.

Sycylia potrafi zaskakiwać. W ciągu jednego dnia można spacerować po barokowych uliczkach, podziwiać starożytne świątynie, odpoczywać nad morzem, a kilka godzin później stanąć na zboczu czynnego wulkanu. To właśnie ta różnorodność sprawia, że chce się tam wrócić.
Czy wrócilibyśmy na Sycylię? Zdecydowanie tak. Nadal zostało tam wiele miejsc, których nie zdążyliśmy zobaczyć. Następnym razem chętnie odwiedzilibyśmy zachodnią część wyspy, Palermo, Cefalù czy rezerwat Zingaro.
Kilka praktycznych wskazówek z naszego wyjazdu
• Jeśli planujecie wejść na Etnę, zabierzcie buty trekkingowe. Nawet podczas spacerów po okolicy górnej stacji kolejki luźny pył wulkaniczny i drobne kamienie bardzo łatwo wpadają do butów.
• Lecąc tylko z bagażem podręcznym, warto założyć buty trekkingowe już na podróż. Dzięki temu zaoszczędzicie sporo miejsca w walizce.
• Na Etnie pogoda potrafi zmienić się bardzo szybko. Nawet jeśli u podnóża wulkanu panuje upał, na górze może być chłodno i wietrznie. Lekka kurtka lub bluza bardzo się przydają.
• Jeśli chcecie zobaczyć jak najwięcej, warto wypożyczyć samochód. Daje on dużą swobodę i pozwala odwiedzić miejsca, do których komunikacją publiczną dotrzecie znacznie trudniej. Trzeba jednak przygotować się na sycylijski styl jazdy. Początkowo może wydawać się chaotyczny, ale po kilku dniach można się do niego przyzwyczaić.
• Nie planujcie zbyt wielu atrakcji jednego dnia. W wielu miejscach sami zostawaliśmy dłużej, niż początkowo zakładaliśmy.
• Latem obowiązkowo zabierzcie nakrycie głowy, okulary przeciwsłoneczne i wodę. Sycylijskie słońce potrafi być naprawdę intensywne.
• Warto mieć przy sobie trochę gotówki. Nadal przydaje się na parkingach, targach czy w mniejszych lokalach.
• Koniecznie spróbujcie lokalnych specjałów. Granita z brioche, panini z targu w Syrakuzach czy sycylijskie cannoli smakują najlepiej właśnie na miejscu.
Mamy nadzieję, że wpisy z naszego wyjazdu pomogą Wam zaplanować własną podróż po tej niezwykłej wyspie. Jeśli macie pytania dotyczące naszej trasy, noclegów lub odwiedzonych miejsc, śmiało napiszcie w komentarzu. Chętnie podzielę się naszymi doświadczeniami.