Są takie miejsca, które każdy z Krakowa zna. Ale nie każdy do nich wraca.
Ojców jest jednym z nich.

Widok na Dolinę Prądnika
Dzisiaj, w pierwszy dzień świąt, zamiast siedzieć przy stole, pojechaliśmy właśnie tam. Bez planu, bez listy miejsc do zobaczenia. Po prostu przejść się doliną.
To miejsce nie potrzebuje reklamy. Nie trzeba tu robić wielkich planów. Nie trzeba się spieszyć.
Wystarczy iść przed siebie. Doliną Prądnika, między skałami, wzdłuż wody.
Byliśmy z psem, ale trzeba mieć go na smyczy, ludzi jest sporo.

Kaplica na wodzie
Po drodze są miejsca, które zna każdy: Brama Krakowska, Kaplica na wodzie czy ruiny zamku
w Ojcowie. Ale nawet jeśli już tu kiedyś byliście, to i tak robią wrażenie.
Tłoczniej niż zwykle, ale tylko na początku. Dalej robi się spokojnie.
Jeśli jesteś w Krakowie i masz pół dnia wolnego, naprawdę warto tu przyjechać.

Nasza dzisiejsza trasa