Kiedy zaczęła się Islandia

Pierwsze kilometry po wyjeździe z Keflavíku.

IIslandia zaczęła się od maila, który pojawił się na mojej służbowej poczcie. Jedna z wielu ofert biura podróży. Mogłam ją usunąć bez czytania.

Ale jej nie usunęłam.

W środku były zdjęcia. Czarne plaże. Wodospady spadające w pustkę. I zorza polarna. Coś, co od dawna mnie przyciągało.

Od dawna chciałam ją zobaczyć. Myślałam o Tromsø. Rozważałam Islandię w marcu, kiedy noce są długie i szanse większe. Ale wtedy przypomniałam sobie, że moja chrześnica była tam we wrześniu. W pięć dni zobaczyła najważniejsze miejsca na południu wyspy i część wschodu. I we wrześniu widziała zorzę.

To zmieniło moje myślenie.

Wrzesień przestał być miesiącem po sezonie, a stał się idealny. Drogi jeszcze przejezdne. Bez zimowych utrudnień. Noce już na tyle ciemne, że niebo zaczyna tańczyć.

Nie trzeba czekać na środek zimy.

Wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że Islandia jest możliwa. Nie kiedyś. Teraz.

I że chcę ją zobaczyć po swojemu. Nie z okna autokaru. Nie według gotowego planu. Własną trasą, w swoim tempie.

Patrząc na drogę wijącą się przez czarne lawowe pola, tę którą widzicie na zdjęciu, poczułam spokój. Nie ekscytację jak z folderu reklamowego. Raczej pewność, że decyzja była dobra.

Islandia nie jest dla każdego. Jest surowa. Zmienna. Wymaga przygotowania.

Nie chodzi o romantyczne wyobrażenie pustki. Chodzi o konkret. O to, by wiedzieć, gdzie zrobić zakupy, ile kilometrów jest między noclegami, jak ubezpieczyć samochód, kiedy tankować i czego się spodziewać po pogodzie, która potrafi zmienić się w godzinę.

To właśnie z tej potrzeby porządku i doświadczenia zrodził się pomysł, by wszystko spisać. Nie tylko trasę. Nie tylko listę miejsc. Ale to, co naprawdę ma znaczenie, kiedy teoria z internetu spotyka się z rzeczywistością.

Bo Islandia zaczęła się od maila.

Ale została ze mną dużo dłużej.

Wszystkie te techniczne detale, o których wspomniała, od wyboru ubezpieczenia po listę sprawdzonych noclegów, zebrałam w jednym, praktycznym miejscu. Już niedługo podzielę się z Wami moim kompletnym przewodnikiem po Islandii, nad którym właśnie kończę prace. Zaglądajcie tutaj częściej!

Podróżuj po swojemu. Planuj z głową. Lena

Dodaj komentarz